kruche ciasto z jabłkami
Lifestyle

Zapraszamy Was do naszej kuchni

Wszystko zaczęło się od murzynka pieczonego przez mojego tatę. Skradałam się do kuchni, żeby łyżkami wyjadać roztopione masło z cukrem i kakao, które stygło na polewę. Tata zawsze robił murzynka z wiórkami kokosowymi i powidłami śliwkowymi. Po godzinie nie było po nim śladu, i tak co niedzielę. Czasem murzynek ustępował szarlotce z dużą ilością prażonych jabłek i cynamonu. Zamiłowanie mojego taty do gotowania i pieczenia przeszło na mnie i mojego brata. W dzieciństwie niewinnie bawiliśmy się w kuchnię mając pod ręką zestaw garnków, patelni, chochelek i łyżek. Mój brat został kucharzem, a ja… ja jestem amatorem piekarzem-cukiernikiem, z marzeniem by w przyszłości otworzyć coś swojego.

Arda za to wychowywał się w rodzinie gdzie gotowali mama wraz z dziadkiem. Na kuchnie dziadka już się nie załapałam, ale moja turecka mama gotuje tak, że może spokojnie konkurować z moim tatą. Wiele lat temu Arda wraz z mamą i dziadkiem prowadzili restaurację w okolicach Izmiru, którą nawet opisywali w którymś z niemieckich magazynów. Zazdroszczę mu tego doświadczenia, bo serwowanie ludziom pysznych rzeczy to chyba najlepsza rzecz pod słońcem, prawda? Praca w restauracji w Ameryce też była dla niego świetnym czasem jeśli chodzi o inspiracje – Arda robi najlepsze kurze skrzydełka w sosie chilli!

Co Was czeka w naszej kuchni?

Nasze wspólne życie jest wypełnione po brzegi dobrym jedzeniem, którym chcemy się dzielić z Wami, naszymi czytelnikami. Nie chcemy się organiczać do jednego rodzaju potraw. Bo będzie tu i wege (nie jestem wielką fanką potraw z mięsem, chociaż mam swoje ulubione i wtedy zamieniam się w małego mięsożercę) i potrawy mięsne (Arda jest w nich mistrzem!). Będą wypieki (moja działka) i pyszne, sycące dania obiadowe. Jedyne czego możecie być pewni, to że będzie zdrowo. Czasem grzeszymy i jemy cukier w nadmiarze, ale tylko czasem. Zostańcie na dłużej i delektujcie się tym co Wam zaserwujemy.

Fajnie, że tu jesteście!